Biskupi jednak nie wycofują się z poparcia dla marszu PiS

Wykreślenie nazwisk pięciu biskupów z komitetu organizującego sobotni marsz PiS nie jest zamknięciem dyskusji o zaangażowaniu się duchownych w bieżącą politykę. Wręcz przeciwnie. Abp Wacław Depo wycofuje się z komitetu, bo – jak argumentuje –  to inni upolitycznili jego udział w marszu, a nie on sam. Jak rozumiem, biskup, który otwarcie wspiera partię dążącą do władzy, nadal nie widzi w swoim zachowaniu niczego złego.

Podobnie swoją decyzję o rezygnacji ze wsparcia dla demonstracji argumentuje bp Wiesław Mering. Z opublikowanego przez niego oświadczenia wynika, że bardziej niż na podzielonych jego decyzją wiernych, zależy mu na „lojalności wobec Nuncjusza” i jedności. Ale nie wspólnoty Kościoła, którego jest pasterzem, tylko jedności Episkopatu.

Zatem, biskupi wcale nie wycofują się ze swojego wsparcia dla demonstracji politycznej. Dostali reprymendę od Nuncjusza, której się podporządkują, ale robią to z „przykrością” i zapewniają, że nadal wspierają idee, którymi kierują się organizatorzy demonstracji.

Owszem, przerwanie przez Nuncjusza milczenia części Kościoła hierarchicznego, czego byliśmy świadkami w ostatnich dnia, dobrze wróży. Nie jest też wykluczone, że głos Nuncjusza podyktowany jest pytaniami formułowanymi przez wiernych. Mimo to, biskupi zaangażowani politycznie, korzystając z okazji, w swoich oświadczeniach dali do zrozumienia, że ciągle nie widzą problemu we wspieraniu przez duchownych politycznych inicjatyw. To każe z niepokojem myśleć o przyszłości, zawłaszcza gdy się ma świadomość, że Nuncjusz Apostolski kiedyś może się zmienić.

Nikt, kto krytykował udział biskupów w komitecie organizującym partyjny marsz PiS, nie odbiera hierarchom prawa do posiadania poglądów politycznych. Jednocześnie zdaniem wielu katolików, tak stanowcze branie udziału w politycznych inicjatywach, jest – delikatnie mówiąc – nieroztropne. Nie chodzi też o plemienną krytykę. Tak jak niepokoi popieranie przez duchownych Prawa i Sprawiedliwości, tak samo niepokoi zachowanie tych duchownych, którzy wspierają Platformę Obywatelską. Imanie się polityki przez biskupów to spacer po kruchym lodzie. Łatwo wpaść w politykę, która jest zdobywaniem władzy i przepychanką.

W 2012 r. Marek Zając pisał na łamach „Tygodnika Powszechnego”, że polityczność duchownych to podejmowanie próby zapisania Jezusa do partii. Jezus sobie z tym oczywiście poradzi. Nie poradzi sobie wspólnota Kościoła. Podczas chrztu nie otrzymujemy w pakiecie instrukcji obsługi polskiej polityki. Gdyby biskupi, zamiast głosić swoje polityczne poglądy, skupili się na głoszeniu Ewangelii, pewnie my – wierni – poradzilibyśmy sobie w politycznym świecie bez ich wsparcia.

I jeszcze jedno: teatr ulicy w którym główną rolę odgrywają politycy z hasłami obalenia rządu, to niebezpieczne dla biskupów miejsce. Pokojowa demonstracja, o czym się regularnie przekonujemy, łatwo może się przerodzić w bijatykę i podpalanie samochodów. Przerażająca jest wizja, w której duchowny Kościoła Katolickiego błogosławiłby swoim wsparciem taki proceder.

30 Komentarze

  1. Ten marsz w rocznice upodlenia Narodu Polskiego,to sprawa swieta.
    Jak moze komisarz watykanski zwany Nuncjuszem,zabraniac resztce
    Biskupow polskich ktorzy jeszcze sa z Narodem Polskim byc razem
    z Tymi,ktorzy jeszcze maja odwage upominac sie o swoja godnosc.
    Jezeli Kosciol ma byc tez PO, to staje sie antynarodowy!!!!!

    • O komisarzach watykańskich, czy lepiej agentach Watykanu, mówili przesłuchiwanym stalinowscy oprawcy. Pięknie Panie Romanie. Nuncjusz w mieniu papieża zareagował jedynie na łamanie nauki Kościoła o autonomii sfery świeckiej i kościelenej

    • Kościół nie ma być, ani PO, ani PiS. Nikt z hierarchów Kościół nie popiera PO, wręcz przeciwnie wytoczył działa przeciw wyborcom. Malo tego biskupi mają odwagę publicznie ogłaszać ekskomunikę wybranego w powszechnych wyborach prezydent W-wy. Teraz przyszła kolej na Prezydenta Rzeczpospolitej. Prezydent Polski, ani W-wy nie ponosi winy za katastrofę za wschodnią granicą. Zaś pochowanie śp. brata przywódcy PiSu na Wawelu do niczego nikogo nie zobowiązuje, zwłaszcza samego nieukojonego w bólu brata bliźniaka.

      Myślę, że czas dojrzał do tego, aby Papież dowiedział się, co dzieje się w polskim Kościele i w niektórych sanktuariach do których pielgrzymują w wiadomym celu wierni.

  2. Funkcjonariuszu z Obłudnika Powszechnego żebyś się nawet se.rał to i tak nic nie poradzisz.
    A ogóle to jakim prawem krytykujesz biskupów biedaku !!!

    • W temacie obłudy: Elektorat pisu do kościoła nie chodzi tylko słucha mszy w radio lub ogląda w tv, o miłości bliźniego wie tyle ile napisze Karnowski w wsieci lub Terlikowski we frondzie.
      Nic więcej nie trzeba dodawać.

    • no za to Ty jak widać wielki obrońca kościoła i biskupów i tak jak oni posługujesz się mową nienawiści, grzechu no ale przecież wam prawdziwym katolikom wolno czyż nie?

  3. Panie Błażeju, drogi, to już było. Ewangelia lubi się powtarzać. Szkoda trochę, ze tak słabo znają treści, które powinny wryć się w pamięć, i serce. Z Jezusa zrobili już rewolucjonistę. Czyż nie z Jezusa pomocą chcieli obalić ówczesna władzę- tedy władzę Rzymian? Wszystko legło w gruzach gdy okazało się, że nie na to się narodził, a potem… dał się prowadzić swoim oprawcom niczym niewolnik, ba, zbrodniarz, a przecież Piłat nie znajdował w Nim winy. Pierwszy zmądrzał Piotr, puściły wszystkie blokady, gdy okazało się że misja Jezusa jest inna. Nie po władzę przyszedł, ale do swoich z wiadomością od Ojca…Ciekawam, czy jeszcze pamiętają jaka? Po postawach mam wiele wątpliwości, czy kiedykolwiek taką wiedzę posiadali.

    • Czy abp. Depo nie pokropił swego czasu pisma ;”Egzorcysta”?
      Zaczynam rozumieć lęki pewnych polityków, szczególnie jednego

    • zwłaszcza tych, których głowy namaszczono a nie spełniają, czy nie mogą spełnić życzeń jako przystało na złote rybki,

  4. Redaktorze Strzelczyku musisz wiedzieć, że angażować się politycznie można w sensie węższym lub sensie szerszym. W sensie węższym angażuje się ten, kto dąży do zdobycia i utrzymania władzy, sięga po mandat poselski, senatorski, chce być prezydentem, premierem, ministrem. Wiesz dobrze, że żaden biskup w Polsce nie jest posłem, senatorem, prezydentem, premierem, ministrem ani też nie zamierza nimi być. W sensie szerokim angażować się politycznie to znaczy troszczyć się o dobro wspólne. Na dobro wspólne składa się wiele elementów. Nie będę ich wszystkich wymieniał. Do dobra wspólnego należy przestrzeganie reguł demokracji, w tym rzetelnego przeprowadzania wyborów do władz wszystkich szczebli. I do tej troski przyłączają się biskupi. Mają do tego prawo, gdyż ich obowiązkiem jest wskazywanie moralnego dobra i ostrzeganie przed moralnym złem. Moralne zło popełniają wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób powodują, że wybory nie są rzetelne. Zaangażowanie biskupów jest w pełni uzasadnione.

    • O czym waldi piszesz? Przeczytaj co znaczy katolicki. W kościele katolickim są zwolennicy różnych partii. Przyłączanie się biskupów do jednej z nich to dzielenie Kościoła. Uważasz że nuncjusz niczego nie rozumie?

    • Jako działanie dla dobra wspólnego, zaliczyłbym raczej podniesienie poziomu intelektualnego, tych wyborców, którzy nie potrafią oddać ważnego głosu.
      Zastanawia mnie też czy taki wyborca, który nie potrafi zagłosować, jest w stanie cokolwiek świadomie wybierać.
      Uważam, że jest raczej mało świadomym narzędziem.
      I to należałoby zmienić, dla dobra wspólnego. :-)

  5. Panie , nie mam TT wiec odpowiem tutaj, na nastepna demonstracje niech sie Pan spotka z przyjacielem z Koreii Północnej, bedzie Panu jeszcze bardziej miło i fajnie

    • Wyobrażasz sobie Emilio, aby hasła w stylu p.Brudzińskiego podchwytywane przez tłum przeszły w tamtejszym ustroju?
      i były nadawane we wszystkich stacjach, mediach? Cóż za paradoks, stając w obronie demokracji skorzystali z praw demokratycznego ustroju. Sfałszowali pewnie w komunistycznych mediach przekaz uczestników pochodu.

  6. Największym problemem ludzi kościoła jest niezrozumienie słów Tego w którego twierdzą, że wierzą. Obłuda większości doprowadza właśnie do takich sytuacji jakie się wytworzyły m.in. dzisiaj.
    Biskupi kościoła zeszmacili kościół i jego zasady dla własnego widzi mi się.
    U nas komuna jeszcze się po prostu nie skończyła. Ludzie nie zmieniają się tak szybko, a brak wzorców nie ułatwia przemian.

    • Ależ skończyła się komuna, na pewno, pozostaje jedynie w umysłach ludzi, którzy dzisiaj twierdzą, że tamta Polska była lepsza od tej obecnej. Relacja na żywo z pochodu. Takie treści dochodzą do uszu młodzieży, która nie może wiedzieć jak było naprawdę, wie tyle, ile jej przekażemy. Nie warto kłamać, oddają nam w dwójnasób, skutki dzisiejszej demonstracji odbiją się na historii, którą napiszą…

      Jestem niemal przekonana,że większość demonstrantów przybyła zachęcona przez hierarchów, duchowieństwo polskiego Kościoła, To już trwało od kilkunastu miesięcy, nagonka z ambony, zakłamywanie, przedstawianie rzeczywistości w krzywym zwierciadle. Tego co uczyniono zwłaszcza młodemu człowiekowi trudno będzie przebaczyć.

  7. Jeszcze słówko przy niedzieli, proszę mi wybaczyć, Panie Błażeju.
    Nie mogę pojąc i chyba nigdy to nie nastąpi jak biskupi polskiego Kościoła mogą popierać ulicznych chuliganów, ludzi, których język daleki jest od Ewangelii? Czu mam rozumieć, iż każdy środek jest dobry byleby cel osiągnąć? Jak można tak ogłupiać naród? I po co? przecież nie dla Ewangelii. na temat polityków po bu stronach barykady nie będę się wypowiadać Niemniej za skutki działalności członów pewnej partii odpowiedzialna jest spora grupa duchowieństwa. Sadzenie Prezydenta jakoby terroryzował sądy w Polsce to jest działania antypaństwowe,

    • Maria(m)– ma pani rację.Szkoda. że biskupi o których mowa nie zrozumieli, że ich rolą nie jest popieranie ulicznych demonstracji w których ubliża się władzy tylko głoszenie Ewangelii,która nie wzywa do nienawiści. A łagodzenie nastrojów społecznych też się mieści w chrześcijańskiej wizji świata. Wielka szkoda, że Oni tego nie rozumieją !

  8. Błażej Strzelczyk,kolejny wykreowany przez media antykatolickie i antykościelne ,,wielki znawca” i ,,autorytet”od spraw Kościoła i wiary.,,Autorytet” ten (rocznik 1988),zapomniał,że duchowni-nie tylko katoliccy-są obywatelami Polski,i mają prawo oraz obowiązek m.in dbać o losy Polski i Polaków.Jest to podstawowy obowiązek PRAWDZIWEGO Polaka, patrioty!Teraz Kościół,kiedy w Polsce pleni się wszechobecna korupcja,afery, narkomania,ideologia gender,bezrobocie,Kościół jest solą w oku rządzących i antypolskich mediów.Dzisiaj,Kościół nie złapie się na tzw.hasła wolnościowe i ,,solidarnościowe”,ponieważ został wcześniej oszukany i wykorzystany do obalenia komuny.Wtedy na temat działalności Kościoła w Polsce,media zachodnie i antypolskie media w Polsce piały z zachwytu bo w perspektywie szykowano ubezwłasnowolnienie mojej Ojczyzny!Ale ten ,,znawca” i ,,dziennikarz” pisze na zlecenie wrogów Polski i Kościoła swoje wypociny!Taka działalność przynosi tylko hańbę takiemu ,,autorytetowi”!

  9. Niestety, Jasiek, niekumaty jesteś. Wyraźnie napisałem o dwóch rozumieniach polityki. W znaczeniu szerszym chodzi o dobro wspólne, które jest PONADPARTYJNE. Ma przede wszystkim charakter moralny a nie czysto polityczny. Czego tu nie rozumieć? Co jest trudnego w mojej wypowiedzi? Przecież to są rzeczy oczywiste.

    • Jasne, tylko czy udział w organizowanej przez konkretną partię demonstracji podpada pod dbanie o ponadpartyjne dobro wspólne?

  10. Panie Jerzy

    Myślę, ze trzeba (niektórym) znaleźć odpowiednie zajęcie, takie, aby znudziła się władza i politykowanie. A za gorszenie maluczkich i namawianie do odwetu praca społeczna na rzecz ludzi najbardziej będących w potrzebie. Też poczują się potrzebni.

  11. @ Ufnal

    Tutaj ważny jest cel, a celem jest dobro wspólne. Na ogół nie realizuje się go w pojedynkę, lecz z innymi, którzy zmierzają do tego samego celu, choć pod jakimś względem różnią się od nas. Z całą pewnością Episkopat nie jest częścią Prawa i Sprawiedliwości, lecz nie da się zamknąć w takiej czy innej partii. To też jest jasne. A propos, kard. Nycz u boku prez. Komorowskiego na manifestacji to też przynależność partyjna? Tym razem PO? Nie popadajmy w śmieszność.

  12. szkoda w ogóle słów na komentarz – duchowość katolicka jest zdegradowana do hierarchicznej dyktatury opresyjnych idei oraz zachowań
    patologicznych…posłuszny tłum, podatny na manipulację, to w dużej części – niebezpieczny, fanatyczny żywioł…

  13. Kościół jest najzwyczajniejszą partią polityczną a religię wykorzystuje w celu osiągnęcia swoich własnych korzyści, przede wszystkim biznesowych, bo to nie jest instytucja non profit tylko firma nastawiona na zysk. Pozdrawiam z okazji świąt bożego narodzenia Boga Mitry.

  14. Teraz to ja nie rozumiem. Najpierw oburza Pana postulat odebrania TP przymiotnika „katolicki” a potem nie można się nawet doczekać na blogu zatytułowanym „Follow Jezus” jakiejkolwiek wzmianki o urodzinach Tegoż. Czyżby to nie było ważniejszym wydarzeniem od tropienia kiepskich postaw u biskupów, słabszych tekstów u współbraci?

    • Czy nie spotkała Pani katolików którym świętowanie urodzin Pana nie kłoci się z wystawianiem fałszywego świadectwa o swoich bliźnich? Jeśli chodzi o mnie zdarza się zetknąć na Forum z osobami co to nie kryjąc swej przynależności, a nierzadko w Dzień/Dni Pańskie spieszą z…nowiną

Odpowiedz na „~RomanAnuluj pisanie odpowiedzi

Wymagane pola są oznaczone *.