Bożego Narodzenia nie obronimy przed komercją

Empik zaprosił do swojej kampanii reklamowej kontrowersyjnych celebrytów: Marię Czubaszek i Adama Darskiego, lidera deathmetalowego zespołu Behemoth. Ten drugi mówi w spocie do kamery: „Dusza ma szamotała się niczym płomień na wietrze… nim okazało się, że zakochani żyli długo i szczęśliwie”. Część mediów katolickich ostrzega przed „świętami z satanistą” i nawołuje do bojkotu salonów Empiku.

Można powiedzieć, że to niesmaczne. Że jest ryzykowne. Że ktoś się zagalopował. Ale wyciągać wobec tego armaty, organizować protesty, wałkować temat przez tyle dni?
Tegoroczny protest nie jest pierwszym, który katolicy wymierzają w komercjalizację świąt.
Grudzień 1998 r. Kilkunastu intelektualistów (m.in. Jarosław Gowin, Ryszard Legutko i Stefan Wilkanowicz) podpisuje list otwarty w sprawie kampanii reklamowej sieci Plus, która swoją świąteczną ofertę promuje hasłem „Dobra Nowina”. „Porównywanie treści, które niesie Ewangelia, z informacją o atrakcyjnej cenie telefonów komórkowych, budzi niesmak i zażenowanie” – piszą.
Grudzień 2000 r. Serwis aukcja.com tak oto reklamuje się na billboardach: starszy pan w czerwonym stroju, łudząco podobny do św. Mikołaja, goni z rubasznym uśmiechem ubraną w bikini dziewczynę. „Święty jest zajęty. Sam kup prezenty” – głosi podpis. Jeden z mieszkańców Warszawy składa doniesienie do prokuratury, twierdząc, że „święci nie ganiają za panienkami” (sprawa zostaje umorzona).
Listopad 2006 r. W Austrii i Niemczech powstaje „Ruch przeciwników św. Mikołaja”. Kampania „Pro Christkind” walczy z popkulturowym wizerunkiem Mikołaja stworzonym przez koncern Coca-Cola. Do akcji dołączają również polskie media. W „Gościu Niedzielnym” Maciej Sablik pisze: „Najgorsi są jednak inspiratorzy największego kiczu molestującego dzieci: corocznej inwazji zmutowanych krasnali zwanych »mikołajami«. Nie dajmy się, bojkotujmy i tępmy tę czerwoną szarańczę. Mamy miesiąc na przygotowanie obrony, od Mikołaja wara! Niech sobie komercja wymyśli nowe imię dla gnomów”.

Protesty przeciwko wykorzystywaniu przez marketingowców świąt Bożego Narodzenia, to wynik niezrozumienia logiki świata konsumpcyjnego, i przekonanie, że kieruje się on tą samą logiką co świat religijny.
Kto zaś te dwa światy rozróżnia, ten nie będzie wymagał od mechanizmów handlu „refleksji nad wrażliwością wobec Wcielenia”.

1. Nie kontestuję protestów Frondy, bo pewnie z badań klikalności im wychodzi, że wśród czytelników hasła „bojkot” i „protest” dobrze się sprzedają.

2. To nie katolicy protestują! Proszę nie pisać, że to Kościół bojkotuje. To wyłącznie wymysł Frondy. Fronda to nie (cały) Kościół.

3. Boję się, że ta garstka ludzi lada moment nie będzie miała gdzie robić zakupów.

4. Skoro już widzimy naszą wiarę wyłącznie w perspektywie kontestacji, to czekam również na bojkot wszystkich sklepów w których ekspedientki nie mówią „Szczęść Boże”. I tych, w których w piątki sprzedaje się mięso.

5. W ubiegłym roku przy okazji Halloween pisałem, że popularne jest szantażowanie na wiarę. Że jak jest się „prawdziwym katolikiem”, to zabroniona jest zabawa w Halloween, nie robi się zakupów w Empiku itd. O takim szantażu marzą marketingowcy. Bo historia z ostatnich lat pokazuje, że dla marki i sprzedaży produktu nic nie robi tak dobrze jak grupa oburzonych katolików.

6. W tym bojkotowaniu bardzo łatwo samemu stracić właściwą perspektywę świętowania. Łatwo jest pokazywać palcem cudze grzechy, znacznie trudniej pokazywać odpuszczenie tych grzechów. Zamiast więc skupiać się na porządkowaniu wiary lepiej jest tę wiarę przekazywać.

——————————————————————————————————————–

O tym, że Bożego Narodzenia nie obronimy przed komercją. I że energię, którą pożytkujemy na bojkoty i protesty, lepiej przeznaczyć na wsparcie dzieł charytatywnych, więcej piszę w środowym numerze Tygodnika Powszechnego.

24 Komentarze

  1. Oczywiście przyznaję Panu rację, Błażeju. Nie kto inny jak duchowieństwo pierwej samo skomercjalizowało Święta. Religia ‚sprzedaje się najlepiej’. Błogosławieństwo papieskie można kupić, dla dzieci komunijnych, z okazji rocznic rodzinnych, a także dla indywidualnych potrzeb, z czym walczy ostatnio Franciszek. A ile do kieszeni…z okazji Komunii św. przy okazji wpada…?Temat rzeka.
    Spójrzmy na stoiska, sklepy wokół sanktuariów… Wystarczy postawić pomnik, np.: Chrystusa króla i już karuzela się kręci…

    Kolęda, kolęda…

  2. Jacy piękni miłujący się chrześcijanie, pilnujecie Prawa i głaszczecie swoje loki, cudownie jest potępić bliźniego swego, wstyd… Gdzie Nauczyciel?

  3. I jeszcze to patrzenie na ojca, właśnie jak na słabego ojca zmarniałego na krzyżu, jakby to porażką było i należy go wspierać bo bez nas sobie nie poradzi,a nie na Ojca,który wiernych i niewiernych, słabych i silnych ogarnia swoją mocą i miłością,

  4. „~Maria(m), ależ Panią boli, że udało nam się coś zdziałać mimo bierności takich, jak Pani – co to uważają, że skoro każdy jest grzesznikiem, to nikomu nie wolno walczyć o przestrzeń Prawdy, Dobra i Piękna”

    I wyciąganiem pochopnych wniosków też się Pan chlubisz? Ależ z Pana
    chwalipięta Nie dość, ze stawia siebie na piedestale a innego wtrąca do piekieł, to jeszcze wie o drugim więcej niźli o sobie. Uważasz, iż to chwalebne i godne uwagi jest?

    Szukasz przestrzeni Prawdy,spotkania w Prawdzie, czy może już Prawdę posiadasz? Zdaje się, lecz mogę się mylić,stawiam na druga opcję. To charakterystyczne. Wiesz, dobry człowieku, wpierw trzeba samemu się nawrócić, a potem może co zdziałasz, dobrego.
    Tak wiec niechże szanowna hierarchia pocznie od siebie, a wtedy z dobrych wzorów będziecie czerpać

    • Ależ ten świat jest mały. Jak łatwo Pana znaleźć w Internecie.
      teraz rozumiem dlaczego zarzuca mi ‚bierność’. Naprawdę zmuszał Pan dzieci do oglądania „Pasji”?

  5. W„Gościu Niedzielnym” Maciej Sablik pisze: „Najgorsi są jednak inspiratorzy największego kiczu molestującego dzieci: corocznej inwazji zmutowanych krasnali zwanych »mikołajami«. Nie dajmy się, bojkotujmy i tępmy tę czerwoną szarańczę. Mamy miesiąc na przygotowani obrony, od Mikołaja wara! Niech sobie komercja wymyśli nowe imię dla gnomów”.

    Mam propozycję dla działaczy, w tym pana Sablika. Nie mogę już patrzeć na kiczowate pomniki, obrazy, obrazki, figurki, karki, kalendarze z Janem Pawłem II. Mówiąc dosadnie Pana językiem trzeba by krzyknąć: od Papieża…proszę się odczepić, dość chowania się za obrazek, zarabiania na świętości, bo się udusimy, a i tak prawdy mało kto chce słuchać. Pozostają tylko wytarte już frazesy. I kariery, ‚gniazda’ nie wypada tą drogą sobie ścielić.

    Proszę również o większa kontrolę sklepików przykośclelnych, przy sanktuariach, wejrzeć co tam sprzedają, jakie karykatury świętych. Nawet pielgrzymkę z dziećmi pierwszokomunijnym do takich przybytków prowadzą. Czego ich uczą? Otaczania się figurkami? To ma być wiara? Toż to komercja. Jest takie porzekadło: najciemniej pod latarnią.

    • Nawet pielgrzymkę dzieci pierwszokomunijnym do takich przybytków prowadzą.

  6. No, wreszcie jakiś głos rozsądku, bo już się bałam, że pozostałam sama na placu boju ;) Jestem praktykującą katoliczką, ale nie widzę powodu, aby nie chodzić do sklepu, w którym bywają także „innowiercy” a ów sklep się do tego przyznaje otwarcie. To są ich sumienia i poglądy, których nie łączyłabym ze sklepem, bo i po co? Okres może rzeczywiście nieco ryzykowny, ale jeżeli nasze wierzenia mogą być dla kogoś pretekstem do obdarowania bliskiej osoby prezentem czy zjedzenia z nim wspólnej kolacji to dlaczego nie? :)

  7. Odniosę się tylko do jednego stwierdzenia, bo do całości artykułu to by miejsca brakło.
    Pisze Pan : „Kto zaś te dwa światy rozróżnia, ten nie będzie wymagał od mechanizmów handlu „refleksji nad wrażliwością wobec Wcielenia”.
    Ja jednak będę wymagał, bo tzw. „mechanizmy handlu” to ludzie. To ludzie tworzący akcje marketingowe, to graficy, to sprzedawcy … I wymagam od nich szacunku dla wartości mi bliskich nawet wtedy jeżeli one nie są bliskimi dla nich. Na tym polega ta sławetna tolerancja. Wracając do akcji Empiku – jeżeli nie ma się pomysłu na akcję, jeżeli nie wie się jak zrobić naprawdę profesjonalną i z pomysłem akcję marketingową to najlepiej uderzyć w katolika, ten nie odda, co najwyżej pokrzyczy i zrobi nieco szumu. I do szefa można się udać od razu po premię. Szkoda tylko, że Autor pisujący w Tygodniku Powszechnym wpisuje się w coś takiego.
    Lepszych wyborów życzę.

    • ” I wymagam od nich szacunku dla wartości mi bliskich nawet wtedy jeżeli one nie są bliskimi dla nich.”

      Wymagać to Pan możesz od własnych dzieci i małżonki jeśli pozwoli, a w przestrzeni publicznej dostosować się dla jednakowoż wszystkim przysługującemu prawu jakim rządzi się państwo demokratyczne. W Empiku nie tak dawno niemal pierwsze półki tuż przy wejściu zalegały nowa pozycją, zresztą wypromowaną przez abp Dziwisza, będącą zbiorem tekstów, rekolekcji Jana Pawła II,
      Nie rozumiem więc owej ‚akcji’. Kojarzy mi się jedynie z kolejnym zamieszaniem celem poróżnienia katolików.
      Już taki talent mają ‚prawowierni’ katolicy. Swoje sacrum lubią w taki sposób promować. Dużo hałasu, wrzawy a wartość całej akcji wątpliwej miary. Chleba z tego nie będzie

  8. Sadze, ze idea tych bojkotow jest takie a nie inne pojmowanie wiary w Chrystusa. jakby z nadzieja , ze On widzi i boczna furtke do nieba mi juz uchyla wlasnie. Pewnie wiecej pracy w rozumienie Slowa mogliby wlozyc katecheci oraz ksieza biorac przyklad z naszego Papieza Franciszka.

    • Być może coś w tym jest, taka poprawność polityczna.
      Ciekawam, czy ksiądz proboszcz pochwali?

  9. Bożego Narodzenia nie obronimy przed komercją, tak jak ongiś wyznawcy Mitry nie obronili swego solarnego święta przed zawłaszczeniem przez chrześcijan i przechrzczeniem go w Boże Narodzenie.
    Ale ponoć nie ma tego złego….

  10. Jezeli w rodzinach nie pielegnuje sie starych z pokolenia na pokolenie tradycji zwiazanych z Adwentem czy wielkim poscie. Gdzie Rodzice wspolnie z dziecmi przynajmniej raz w tygodniu wspolnie spiewali przy swieczkach albo adwentowym wiencu koscielne piesni. Gdzie wspolnie piekli pierniczki, odwiedzali msze rorate itd. Jezeli sie w niedziele zamiast na spacer do lasu czy parku chodzi od sklepu do sklepu to nie nalezy sie dziwic tej przedswiatecznej reklamie w sklepach. Handel w polsce w przeciwienstwie do kosciola wie czego polakom trzeba i jak ich otumanic. Popyt zawsze dyktuje podaz i tego nie da sie zabraniac.

    • „Jezeli w rodzinach nie pielegnuje sie starych z pokolenia na pokolenie tradycji zwiazanych z Adwentem czy wielkim poscie. Gdzie Rodzice wspolnie z dziecmi przynajmniej raz w tygodniu wspolnie spiewali przy swieczkach albo adwentowym wiencu koscielne piesni. Gdzie wspolnie piekli pierniczki, odwiedzali msze rorate itd. Jezeli sie w niedziele zamiast na spacer do lasu czy parku chodzi od sklepu do sklepu to nie nalezy sie dziwic tej przedswiatecznej reklamie w sklepach. Handel w polsce w przeciwienstwie do kosciola wie czego polakom trzeba i jak ich otumanic. Popyt zawsze dyktuje podaz i tego nie da sie zabraniac.”

      Kłopot w tym, że to, co się komuś zdaje/wydaje jest tyle warte, taką posiada wartość jak owo mniemanie. Można żywo uczestniczyć w liturgicznych obchodach Adwentu, czerpać radość z tego wszystkiego co wiąże się z przygotowaniami do świąt i być mądrym,rozsądnym klientem rynków handlowych. Nie trzeba ludzi trzymać pod kloszem, bo się nam zepsują, zwłaszcza gdy ujrzą światła wielkiego miasta . Jedynie co się należy to szacunek, godne traktowanie, podejście jak do istot rozumnych, myślących. Już dawno minęły czasy, gdy we wsi, ba, wśród mieszczan najbardziej wykształconym do którego ludzi udawali się w sprawach trudnych była ksiądz, osoba duchowna. Szkoda trochę, bo nadal mogłaby taka tradycja w praktyce zaistnieć, co oczywiście nie przeszkadza, aby samemu podnosić swoje kwalifikacje i nie uchodzić za otumanionego tumana, nie tylko wśród Polaków i w Polsce.

      A adwentowy wieniec zawiesił? Powroźnik ? Wedle tradycji, skoro chcemy się jej trzymać trzeba pomoc proroctwu, które zapowiada, iż wyrośnie zielona gałązka z pnia drzewa Jessego…
      Hmmm…? Gdzie tu zimową porą zielonej gałązki szukać
      w której pulsuje jeszcze życie ?

  11. Dodam jeszcze, że ta sama Fronda chwile później ogłosiła bojkot Lidla, za to, że w reklamach nie odwołują się do chrześcijańskiego charakteru Świąt. Czyli tak, źle i tak niedobrze.

  12. Nie chce wchodzić w dyskusje nad treścią tego postu, ale zastanawiam się, czytając ten blog od czasu do czasu, czy Tygodnik się kiedyś pomylił w swojej wizji chrześcijaństwa? Czy napisał Pan kiedyś, że jednak coś widzieliście błędnie, czy zawsze to inni błądzą?

  13. Nie wiem, co Pan B. Strzelczyk uważa, ale powiem, od Tego
    wszystko się zaczęło. I co się dziwisz?

  14. A ja myślę mój drogi Adamie Sz., że bardzo się mylisz z tym 1 proc. :-) Ja tam jestem z TP i Sekty – jak ty to piszesz

  15. „A kultura to pole walki – między ludźmi wiernymi Bogu i ludźmi budującymi królestwo diabła. Empik wkroczył na to pole i musi ponosić tego konsekwencje.”

    Pan rozumiem zalicza siebie do ludzi wiernych Bogu i dokładnie potrafi powiedzieć kto należy do” królestwa diabła”.
    Niezłe stygmatyzowanie ludzi. Jest Pan pewien, że owa granica jest tak oczywista? A może przechodzi Pan czasem na drugą stronę i zrani stopę …inaczej jakżeby mógł strzec sacrum nie ocierając się o wrota krainy ciemności?Proszę mieć się na baczności, bo nigdy nie wiadomo gdzie koniec, a gdzie początek drogi. Ani się obejrzy, a ujrzy swoje przemienione oblicze.
    Znam kilkoro takich, co to z ambony z wrogiem walczyli, myśmy patrzyli na ich twarze, których oni jeszcze nie widzieli

  16. ~Maria(m), ależ Panią boli, że udało nam się coś zdziałać mimo bierności takich, jak Pani – co to uważają, że skoro każdy jest grzesznikiem, to nikomu nie wolno walczyć o przestrzeń Prawdy, Dobra i Piękna :)

  17. Panie Januszu wszystko idzie w dobrym kierunku, choć po woli: kardynał Dziwisz – taki wielki przeciwnik Radia Maryja, teraz i on przekonał się do tego Radia, robią to też inni. Obłudnik Powszechny, czyli V Kolumna w Kościele Katolickim znacząco się kurczy, pan Boniecki siedzi (przymuszony) jak mysz pod miotłą – jego czas już minął, najlepsze co możne zrobić to milczeć, żeby uratować resztki honoru i przyzwoitości.
    A ta Obłudnikowa „młodzież”, która tak podskakuje – ale wysoko nie podskoczy – Szechter nie będzie nagradzał za słabe wyniki w opluwaniu KK i Polaków, a wyniki są słabe …

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.