Samarytanka, która rozlała wodę [#pierwszeczytanie, część I]

Też tak macie? Wydawało się wam, że Biblię znacie jak własną kieszeń? Że nic was nie zaskoczy? I niespodziewanie nadchodzi taki moment, gdy czytasz, albo słyszysz na mszy fragment (który, gdyby Cię obudzili w środku nocy i kazali recytować, zrobiłbyś to bez zająknięcia) i nagle trach: jedno słowo, jedno zdanie, jedna wrzutka Jezusa do uczniów, i oczom i uszom nie wierzysz. To tu jest takie zdanie? Jakim sposobem, podczas wcześniejszych lektur tego nie zauważyłem?

Czytaj dalej